czwartek, 4 maja 2017

"Przez twe oczy zielone" - pseudoanaliza piosenki

Dzisiaj zanalizuję piękną balladę, hit gimnazjum, czyli genialną pieśń Zenka Martyniuka pod tytułem: "Przez twe oczy zielone". Tak, nudzi mi się.
O tym, żeby nie brać tego postu na poważnie, nie muszę już mówić?

Źródło tekstu: tekstowo.pl

Odkąd zobaczyłem ciebie
Nie mogę jeść, nie mogę spać
Podmiot liryczny ZOBACZYŁ kogoś i nie może jeść. Przypomniał mi się ten kawał o liście Jasia do Małgosi, ale ok.
To jakiś demon, mówię wam.
Jak do tego doszło, nie wiem?
Miłość o sobie dała znać
No mówię, że to demon! To nie miłość, idioto, to klątwa!

Co poradzić mogę na to
Że miłość przyszła właśnie dziś
A może ta dziewczyna to uosobienie miłości?
To zaszczyt.
Aaa, jest takie imię jak Miłość. Okej. 
Że w sercu mym jest lato
Słońce, plaża, i nagrzany autobus. Biedak, tak go omamiła, że wszystko widzi pozytywnie.
A w moich myślach jesteś ty
Nie no, ona na serio go przeklęła.
Przez twe oczy, te oczy zielone oszalałem
To były uroczne oczy! Chociaż one były raczej czarne... Czyli zamaskowane uroczne oczy!
Gwiazdy chyba twym oczom oddały cały blask
No chyba nie! To nie gwiazdy, to demony.
A ja serce miłości spragnione ci oddałem
Wyrwał je sobie z piersi i dał w prezencie urodzinowym!
Tak zakochać, zakochać się można tylko raz
Typowe gadanie zakochanego jedenastolatka. Może on ma tyle?
Ale w sumie... Jak jest opętany, to może mu się tak wydawać.
W mych ramionach cię ukryję
U stóp Ci złożę cały świat
Złamie prawa grawitacji dla niej! Jaki bohater!
Ktoś jeszcze wątpi w moją teorię?
Serce me dla ciebie bije
Ej! A może on umarł i jej oddał serce? Hm...
I czeka na twój mały znak.

Jeden uśmiech twój wystarczy
Do czego?
I moje serce gubi rytm
Bo go nie ma! Proste.
O twą miłość będę walczył
O miłość walczyć to nie wstyd

Podsumowanie: to opowieść o facecie, który padł ofiarą urocznych oczu jakiejś kobiety. Ostatecznie umarł (może popełnił samobójstwo?), aby oddać jej serce. Ale nawet po śmierci o nią walczy.
Eeee.... Bez sensu trochę.

No, to koniec.

PS: Dodałam "reakcje" na bloga. Jeśli jakimś cudem ktoś czyta mojego bloga, ale nie chce mu się komentować, może ocenić każdy post. W sumie mogłam dodać jeszcze kategorię: "2/10", "chujowy post" czy coś takiego, ale cenzura zawsze na propsie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz