wtorek, 25 lutego 2020

Mój były znajomy miał fetysz kaset VHS


Mój były znajomy miał fetysz kaset VHS. Na początku wydawało się nam wszystkim, że facet ma po prostu oryginalne hobby. Nie mogłam go za to krytykować, bo sama miałam dziwniejsze - nałogowo robiłam zdjęcia przydrożnym słupom i potem je zbierałam w folderze na komputerze. Miałam już 2149 takich fotografii. Także przy moim dziwnym zainteresowaniu, zbieranie zwykłych kaset nie wydawało mi się niczym godnym potępienia czy stygmatyzacji.
Gość naprawdę lubił kasety. Według jego słów, miał ponad 2000 kaset, od przeróżnych bajek typu Shrek w różnych wersjach językowych, po zachodnie filmy przyrodnicze jeszcze zza czasów Muru Berlińskiego. Każda rozmowa z nim właściwie schodziła na temat kaset. Z pasją opowiadał o ich przewijaniu, wkładaniu do odtwarzacza, przegrywaniu, nagrywaniu. Mówił, jak bardzo lubi uczucie posiadania lekkiej kasety w ręku i ten dotyk tej charakterystycznej twardej struktury. Z czasem robiło się to nieco ciężkie, więc zdecydowałam się unikać rozmów z nim.

Pewnego dnia z różnych powodów musiałam go odwiedzić. Jego dom wyglądał dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam - na półkach wszędzie znajdowały się kasety, na korytarzu, w salonie, w kuchni obok książek Sióstr Marii i Anastazji, kilka z jeszcze niewiadomych przyczyn znalazłam w łazience. Kolega zaprowadził mnie do swojej sypialni, a sam poszedł do kuchni by wstawić herbatę.
Jego łóżko było niepościelone, prześcieradło pościągane, kołdra wymiętolona. Pomyślałam sobie, że skoro już tu jestem, mogę być na tyle miła że trochę uporządkuję mu łóżko. 
Podniosłam kołdrę do góry i zauważyłam tam... kasetę. Była przewinięta do środka. Wzięłam ją do ręki, nie miała żadnej naklejki czy podpisu. I wtedy spostrzegłam, że z kasety zaczęło coś kapać. Miejsce z taśmą było wypełnione gęstą, białą substancją kolegowego pochodzenia. Prześcieradło też było mokre.
I w tej chwili, gdy trzymałam zhańbioną kasetę w ręku, do pokoju wszedł znajomy. 

- Tak, przewijam kasety kutasem - powiedział. - I co z tego? Patrzysz się na mnie, jakbyś znalazła w pościeli chomika albo kał.
- To jest... dziwne - powiedziałam jedynie. Nie słyszałam dotąd o takim specyficznym fetyszu i nie wiedziałam czy to z powodu, że zaniedbano moją edukację seksualną czy dlatego, że mój znajomy jest prawdopodobnie jedyną osobą na świecie, która uprawia seks z kasetami VHS.
- Te kasety, które widzisz u mnie w mieszkaniu to jednak niewielka część tego, co posiadam. Reszta jest w piwnicy, w pudełkach. To są cenne białe kruki. Posiadam między innymi wersję Misji Kleopatry dla dorosłych oraz Pedalskiego Włamywacza 2.
- I... I je też przewijasz?
- Tak. Z przewijania takich jest największa satysfakcja.
Mówił to spokojnie, bez żadnych emocji, z wzrokiem mętnym. Poczułam się bardzo zaniepokojona i powiedziałam znajomemu, że muszę wracać do domu i wyskoczyłam przez okno. Na szczęście, było na parterze. Potem zerwałam naszą znajomość i nigdy go nie spotkałam, ale słyszałam, że znajduje się w Gdańsku i oprócz handlowania kukurydzą na plaży, skupuje czy czasami nawet kradnie kasety. Podobno zdarzało mu się przewijać kasetę jeszcze na oczach właściciela.
Jeśli posiadacie jeszcze jakieś kasety VHS - schowajcie je dobrze. Nie chcielibyście, by podzieliły los kaset z tajemniczej piwnicy.

Historia nie jest oparta na faktach. Chociaż, może trochę... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz